ZUZANNA CZAJKOWSKA

_Bio

Zuzanna Czajkowska(ur. 1991) – artystka interdyscyplinarna, mieszka i pracuje w Berlinie. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (studia licencjackie) i mediacji sztuki na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu (studia magisterskie).

Statement

Od zawsze interesuję się art terapią. Lubię współpracować z artystami i odbiorcami. Zajmuję się preformancem. Obecnie w formie dokamerowej. Mój długofalowy projekt performatywny nosi nazwę „Twerk dla sztuki”. Koncepcja jest prosta – twerkuję na wystawach w muzeach i galeriach sztuki. Zawodowo wykonuję rzeźby w metalu. Moją specjalnością jest patyna. Pracuję w odlewni w Berlinie, gdzie tworzę kosztowną i ekskluzywną sztukę. Resztki z tego „wielkiego świata sztuki” wykorzystuję również do wykonywania swoich rzeźb. Jestem propagatorką recyklingu, nawet w sztuce. Dlatego wielokrotnie w swoich instalacjach wykorzystuję przedmioty znalezione na ulicy w Berlinie.Maluję i rysuję – zwykle w bardzo naiwnym, wyrazistym stylu. Łączę słowa z symbolami. Mój ważny cykl malarsko-rysunkowy dotyczy feminizmu. Używam i przekształcam pochwę w symboliczny sposób.

_Opis projektu

Chciałabym się zająć problemem dotyczącym dostępności mieszkań w Berlinie. Mieszkam tu od prawie 3 lat i przeprowadzałam się już 10 razy. Wiele osób, z którymi rozmawiałam na ten temat mają podobne doświadczenia. Często zaczyna się pogawędkę z nowo poznaną osobą od pytania w której dzielnicy Berlina się mieszka i ile razy się przeprowadzało. Sytuacja mieszkaniowa z stolicy Niemiec jest bardzo zła- zbyt dużo osób poszukujących w stosunku do lokali. Ceny czynszów gwałtownie rosną (pomimo regulacji prawnych). Próbą ratowania sytuacji jest budowa mieszkań socjalnych, jednak, aby dostać takie mieszkanie trzeba długo czekać i spełniać odpowiednie warunki. Innym problemem są prywatni najemcy, którzy nie stosują się do regulacji, a także osoby żyjące z nowej gałęzi turystyki jaką jest Airbnb. Gospodarze często podnajmują swoje mieszkania nielegalnie, tymczasowo, bez możliwości meldunku (który jest obowiązkowy), odbierania poczty itp. Innym aspektem tego biznesu jest „handlowanie meldunkiem”, precedens ten jest również nielegalny.

Z podobnymi trudnościami zmagają się również mniejsze instytucje sztuki, stowarzyszenia, czy artyści (brak dostępności pracowni). Popularyzowany jest tzw. co-working space, senat Berlina kładzie bowiem na to nacisk. Duże studia, pracownie, które są własnością miasta mają być przekształcane właśnie w takie co-workingowe miejsca pracy. Innym aspektem tej sytuacji jest nieustanna migracja w mieście, nomadyczny, koczowniczy tryb życia. Nieustannie w ruchu „na walizkach”, pomimo mieszkania w obrębie jednej aglomeracji. Mieszkanie w Berlinie to do pewnego momentu nieprzerwana podróż, co skutkuje poczuciem zagrożenia, niemożnością „zasiedzenia się”. Rzutuje to także na relacje z innymi berlińczykami – jest to miasto znane z szybkich, krótkotrwałych i powierzchownych relacji. Innym aspektem tego zagadnienia jest, jak mogę to nazwać, współczesna bezdomność. Wielu młodych, chociaż pracujących, nie ma szans na posiadanie własnego mieszkania. Dochodzi tutaj do zaburzenia kwestii zaspokojenia podstawowej potrzeby bezpieczeństwa, posiadania „dachu nad głową”.

_OPIS REALIZACJI BADAŃ / DOKUMENTACJA PROCESU

_Dotychczasowe realizacje